Wakacje z chłopakiem pod jednym namiotem? Po moim trupie! Kto wie, co małolatom przyjdzie do głowy… Moja 16-letnia córka jest na to za młoda! Cała ta sytuacja wygląda znajomo. Doskonale wiem, o czym mówię. Cała ta sytuacja po prostu wygląda jakoś znajomo. Gdy byłam w jej wieku, mój ówczesny chłopak wyskoczył z podobną 50 m od hotelu, wydzielona część plaży publicznej, pomost, piaszczysto-żwirowa, dojście do plaży tunelem.Bezpłatne: parasole, leżaki, ręczniki plażowe. Do dyspozycji gości. Na terenie hotelu: restauracja, bary, pralnia (płatna), basen kryty, basen odkryty, 1 zjeżdżalnia wodna dla dorosłych i dla dzieci. Sport i rekreacja. Mam 19 lat, muszę wcześnie wracać, nie mogę jechać na wakacje z chłopakiem. Jak w więzieniu! Anka. Mam trochę niecodzienny problem, zważając na to, że mam 19 lat. Moi rodzice od zawsze krótko mnie trzymali, twierdząc, że to dla mojego dobra itd. Bali się żebym nie wpadła w tzw. „złe Redirecting to https://www.papilot.pl/milosc/26328/TEST-Czy-jestes-gotowa-na-wakacje-z-chlopakiem.html/. Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Gdzie mogę pojechać z chłopakiem? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web Wspólny wyjazd może być testem dla waszej przyjaźni. Zastosuj 5 rad, by wrócić z wakacji bez kłótni i nieporozumień z najbliższymi. 1. Im mniej, tym lepiej. To wasze pierwsze wakacje ze znajomymi, wszyscy wreszcie macie urlopy w tym samym czasie, odłożone pieniądze, więc zbieracie dosłownie wszystkich najbliższych. fYOhxC9. Cześć dziewczyny W następne wakacje chcę wyjechać z chłopakiem za granicę . Wiem, że to sporo czasu, ale muszę wiedzieć, czy już zacząć zbierać pieniądze ;P Chciałam się zapytać jak jest z cenami/noclegami/dojazdem/zwiedzaniem itp w Chorwacji, Hiszpanii, Turcji, Bułgarii, Czarnogórze, Grecji, Tunezji czy Włochach Jeśli któraś z Was była w którymś z tych miejsc, to proszę o pomoc Chciałam się jeszcze zapytać, jakie miejsca polecacie w Polsce na wakacje, bo teraz chcemy pozwiedzać trochę Polski, a za rok granicę Ja co prawda byłam na festiwalu orkiestr w Krynicy Zdrój ( górskiej ) ale polecam, świetnie tam jest naprawdę warto pojechać moja siostra była na Cyprze, bilet kupiła za jedyne 723 zł z last minute, tyle, że tam miała darmowe wyżywienie i nocleg, bo mieszkała u cioci. słyszałam, że Chorwacja jest piękna i warto tam jechać. Byłam w Tunezji,we Włoszech(5 razy z rodzicami jeżdzilam ja kbylam mala), Bułgarii(złote piaski) i Hiszpani i moge ci powiedziec od razu ze jesli bys chciała jechac w czerwcu lub wrzesniu to Majorka kosztuje za tydzien 1000zl,w centrm ( blisko do sklepów, do plaży ,i na dyskoteki) bylam tam już 3 razy ,polecm ci miejscowosc El arenal, playa de palma lub can pastilla. W Bułgarii w swego czasu było tanio ale powoli sie to konczy. Bardzo tanio można też znaleźć wyjazd do CHorwacji bo patrzyłam ale z reguły jest dojazdwłasny wiec to juz troche lipa. Tunezja i Włochy również piekne ale wiadomo ze jak trafisz z oferta to pojeziesz tanio. Plusem w Tunzeji jest to ze nie ma Grecji tez dwa razy byłam (wyspa thassos i chalkidiki) piękne widoki Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-02-07 10:12 przez sylwunia87. Ja w tym roku zamierzam wybrać się z moich facetem na Sri Lankę, wyjazd na 2 tygodnie all inclusive kosztuje tylko 1000 funtów za dwie osoby więc nie jest to aż tak strasznie dużo tutaj. W tym masz dojazd z lotniska do hotelu, wszystkie napoje, drinki oraz jedzenie za darmo - o każdej porze dnia i nocy moj ojciec byl na sri lance rok temu, za to ja byla m2 lata temu na Kubie CytatFiolunka Ja w tym roku zamierzam wybrać się z moich facetem na Sri Lankę, wyjazd na 2 tygodnie all inclusive kosztuje tylko 1000 funtów za dwie osoby więc nie jest to aż tak strasznie dużo tutaj. W tym masz dojazd z lotniska do hotelu, wszystkie napoje, drinki oraz jedzenie za darmo - o każdej porze dnia i nocy dziwne zeby nie bylo dojazdu z lotniska do hotelu chyba nie obyta jeszcze jestes hehe i to wcale nie jest tak ze WSZYSTKIE NAPOJE i ŻARCIE ZA DARMO - nei wszystkie !!!! i nie uwazasz ze wyjazd na sri lanke nie należy do tanich ?! Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-02-07 10:19 przez sylwunia87. bylam w Grecji w zeszłe wakacje. Co prawda tam był obóz, chociaż pary też jechały, miały zapewnie taniej, bo jechały z nami autokarem, no i mieli nocleg ja płaciłam ok 1800 zł cenowo najtaniej wyjdzie Turcja lub Tunezja wygodnie bo samolotem Europa znacznie drożej, a już napewno najdrożej Hiszpania na cokolwiek bys sie nie zdecydowała radzę juz zaczac odkładać, chyba ze naprwdę Cię stać... Cytatsylwunia87 Byłam w Tunezji,we Włoszech(5 razy z rodzicami jeżdzilam ja kbylam mala), Bułgarii(złote piaski) i Hiszpani i moge ci powiedziec od razu ze jesli bys chciała jechac w czerwcu lub wrzesniu to Majorka kosztuje za tydzien 1000zl,w centrm ( blisko do sklepów, do plaży ,i na dyskoteki) bylam tam już 3 razy ,polecm ci miejscowosc El arenal, playa de palma lub can pastilla. W Bułgarii w swego czasu było tanio ale powoli sie to konczy. Bardzo tanio można też znaleźć wyjazd do CHorwacji bo patrzyłam ale z reguły jest dojazdwłasny wiec to juz troche lipa. Tunezja i Włochy również piekne ale wiadomo ze jak trafisz z oferta to pojeziesz tanio. Plusem w Tunzeji jest to ze nie ma Grecji tez dwa razy byłam (wyspa thassos i chalkidiki) piękne widoki możesz mi powiedzieć gdzie taka tania Majorke znaleźć, za 1000 zł to chyba tylko przelot i pobyt nie wiem w jakim hotelu, ale domyslam sie ze ponizej 3* a wyżywienie?? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-02-07 10:24 przez joasia_mi. a gdzie polcecilbyscie w Polsce i moze macie jakies namiary na noclegi??? ahh po przeczytaniu : Wakacje aż zatęskniłam za słońcem i jeziorkiem.. mmmm .. !!! Jeśli chcesz naprawdę tanio spędzić wakacje to polecam Krym - Hurzuf, Bakczysaraj, Odessa - widoki poprostu niesamowite, zawsze ciepłe morze, pałace padyszachów - bajka po prostu. Znajoma jeździła w zeszłe wakacje - miesiąc za 2 osoby kosztował ich 2500 z przejazdem, zamieszkaniem i td. Mieli do dyspozycji wyposażoną kawalerkę w Hurzufie, zjeździli cały Krym. Ludzie bardzo przyjaźni i spokojnie się dogadasz po polsku. Cytatjoasia_mi cenowo najtaniej wyjdzie Turcja lub Tunezja wygodnie bo samolotem Europa znacznie drożej, a już napewno najdrożej Hiszpania na cokolwiek bys sie nie zdecydowała radzę juz zaczac odkładać, chyba ze naprwdę Cię stać... Cytatsylwunia87 Byłam w Tunezji,we Włoszech(5 razy z rodzicami jeżdzilam ja kbylam mala), Bułgarii(złote piaski) i Hiszpani i moge ci powiedziec od razu ze jesli bys chciała jechac w czerwcu lub wrzesniu to Majorka kosztuje za tydzien 1000zl,w centrm ( blisko do sklepów, do plaży ,i na dyskoteki) bylam tam już 3 razy ,polecm ci miejscowosc El arenal, playa de palma lub can pastilla. W Bułgarii w swego czasu było tanio ale powoli sie to konczy. Bardzo tanio można też znaleźć wyjazd do CHorwacji bo patrzyłam ale z reguły jest dojazdwłasny wiec to juz troche lipa. Tunezja i Włochy również piekne ale wiadomo ze jak trafisz z oferta to pojeziesz tanio. Plusem w Tunzeji jest to ze nie ma Grecji tez dwa razy byłam (wyspa thassos i chalkidiki) piękne widoki możesz mi powiedzieć gdzie taka tania Majorke znaleźć, za 1000 zł to chyba tylko przelot i pobyt nie wiem w jakim hotelu, ale domyslam sie ze ponizej 3* a wyżywienie?? wiesz co jeśli chodzi o Majorke to ja szukałąm jakj najtańszego hotelu bo tam sie nie siedzi w pokoju tylko plażuje i imprezuje takze był to hotel z jedną gwiazdką,ale w samym centrum !!!!, cena obejmowała oczywiście przelot,hotel,śniadania, mozna tez bylo dopłacic 200zl i byly obiado kolacje, noi wiadomo że dowiązą do tego hotelu a pozniej na lotnisko i bylo to z biura ecco travel. naprawde polecam. z tej miejscowosci gdzie bylam byl kręcony teledysk Baashuntera - every morning Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-02-07 10:33 przez sylwunia87. jak bym pojechala do Niemiec do Tropical Island ;d Cytatsylwunia87Cytatjoasia_mi cenowo najtaniej wyjdzie Turcja lub Tunezja wygodnie bo samolotem Europa znacznie drożej, a już napewno najdrożej Hiszpania na cokolwiek bys sie nie zdecydowała radzę juz zaczac odkładać, chyba ze naprwdę Cię stać... Cytatsylwunia87 Byłam w Tunezji,we Włoszech(5 razy z rodzicami jeżdzilam ja kbylam mala), Bułgarii(złote piaski) i Hiszpani i moge ci powiedziec od razu ze jesli bys chciała jechac w czerwcu lub wrzesniu to Majorka kosztuje za tydzien 1000zl,w centrm ( blisko do sklepów, do plaży ,i na dyskoteki) bylam tam już 3 razy ,polecm ci miejscowosc El arenal, playa de palma lub can pastilla. W Bułgarii w swego czasu było tanio ale powoli sie to konczy. Bardzo tanio można też znaleźć wyjazd do CHorwacji bo patrzyłam ale z reguły jest dojazdwłasny wiec to juz troche lipa. Tunezja i Włochy również piekne ale wiadomo ze jak trafisz z oferta to pojeziesz tanio. Plusem w Tunzeji jest to ze nie ma Grecji tez dwa razy byłam (wyspa thassos i chalkidiki) piękne widoki możesz mi powiedzieć gdzie taka tania Majorke znaleźć, za 1000 zł to chyba tylko przelot i pobyt nie wiem w jakim hotelu, ale domyslam sie ze ponizej 3* a wyżywienie?? wiesz co jeśli chodzi o Majorke to ja szukałąm jakj najtańszego hotelu bo tam sie nie siedzi w pokoju tylko plażuje i imprezuje takze był to hotel z jedną gwiazdką,ale w samym centrum !!!!, cena obejmowała oczywiście przelot,hotel,śniadania, mozna tez bylo dopłacic 200zl i byly obiado kolacje, noi wiadomo że dowiązą do tego hotelu a pozniej na lotnisko i bylo to z biura ecco travel. naprawde polecam. z tej miejscowosci gdzie bylam byl kręcony teledysk Baashuntera - every morning znam to biuro, wiem ze dobre, ale hmmm zaskoczyłaś mnie z taka ceną... jasna sprawa ze na wczasch nie siedzisz w hotelu, ale dla mnie ważne jest pełne wyzywienie kiedy to było rok temu? Ja z chlopakiem bylamw tamtym roku w Turcji tydzien za niecale 2000zl, ale to byl hotel 5 gwiazdkowy all inclusive, ale naprawde polecam Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Wspólne wakacje mogą być świetną okazją do zacieśnienia więzi w związku, ale bywają także powodem rozstań. Jeśli chciałabyś przeżyć niezapomniany wyjazd z ukochanym, musisz uważać na kilka rzeczy. W przeciwnym razie może nie obejść się bez awantur. Pamiętaj, że wakacje mają być beztroskim i radosnym czasem. Sprawdź, o czym powinnaś pamiętać zanim wybierzesz się w podróż ze swoim chłopakiem. Fot: 1. Wakacje nie są od kłótni Jeśli na co dzień Wasz związek należy do tych bardziej burzliwych, pełnych sprzecznych emocji, uważaj, aby Wasz wyjazd nie przerodził się w istną męczarnie. Uwierz, że przebywanie 24h na dobę z drugą osobą może rodzić konflikty, a jeśli dotychczas wystarczał Wam mały punkt zapalny do wywołania mega awantury, to musisz uważać. Nie chcesz przecież przeżywać „cichych dni” na wakacjach. Przed wyjazdem ustalcie, że nie możecie dopuścić do sytuacji, w których drobnostka spowoduje kłótnie. Pamiętajcie, że to mają być radosne chwile, które Was do siebie zbliżą, a nie podzielą, dlatego wakacje mają być czasem bez sprzeczek. Gdy tylko zauważysz, że któreś z Was zaczyna się nakręcać, policzcie do 10 i przypomnijcie sobie o wspólnych ustaleniach. Fot: 2. Nie musicie robić wszystkiego razem Super, że wakacje są czasem, który możecie spędzić razem 24h na dobę, ale pytanie czy na pewno chcecie? Po takich 7 dniach intensywnego bycia razem, możecie poczuć się nieco przytłoczeni drugą osobą, dlatego dobrym rozwiązaniem jest robienie drobnych rzeczy osobno. Jeśli Twój chłopak ma ochotę pójść popływać w morzu lub basenie, a Ty wolisz w tym czasie poopalać się i poczytać książkę, to nie musisz rzucać wszystkiego i iść z nim. Działa to w obie strony. Jeśli on zaplanował sobie po południową siestę, a Ty w 35-stopniowy upał wyciągasz go do okolicznych sklepików, aby kupić pamiątki, to nic dziwnego, że na samą myśl dostaje drgawek. Nie zmuszaj go do czegoś, na co nie ma ochoty. Przecież możesz wybrać się sama. Fot: 3. Nie musi być idealnie Wiele z nas jest idealistkami. Na myśl o wspólnych wakacjach z ukochanym, chcemy aby wszystko było perfekcyjne. Zawiodę Cię – nie będzie, bo nigdy nie jest, ale im bardziej do wszystkiego podejdziesz na luzie, tym więcej fajnych chwil Cię spotka. Zamiast denerwować się, że podczas kolacji poplamiłaś sukienkę, obróć to w żart, że jesz zbyt łapczywie, bo wszystko jest taaaakie pyszne😉. Serio, to nie są powody do nerwów i w żadnym wypadku nie wpłyną na pogorszenie Waszych wakacji (no chyba, że zaczniesz robić fochy). Tak samo nie denerwuj się, jak znajdziesz skarpetki swojego chłopaka w jednym kącie pokoju, a w drugim brudny T-shirt. Nie sprzątaj tego, przecież jesteś na wakacjach, a to czas wolny od tak przyziemnych spraw, jak sprzątanie. Fot: 4. Uważaj na rutynę Siedzenie przez 7 dni w hotelu wydaje się brzmieć kusząco, ale może też być pułapką. Pierwsze 3 dni z pewnością będą rajem na ziemi. Codziennie rano śniadanie, później wyjście na plaże lub basen, tam posiedzicie kilka godzin, pójdziecie zjeść obiad (oczywiście w hotelu, bo po co wychodzić gdzieś dalej?), później krótka drzemka, znowu wyjście na basen, powrót do pokoju, aby wziąć prysznic, następnie zbieranie się na kolacje, a później kilka drinków w hotelowym barze. Brzmi fajnie, ale jeśli każdy dzień na wakacjach ma wyglądać tak samo, to raczej nie będzie to niezapomniany wyjazd pełen przygód. Uważajcie na rutynę i postarajcie się tak zaplanować czas, aby każdy dzień wyróżniał się czymś wyjątkowym (małą wycieczką, wyjściem do okolicznej tawerny itp.). Fot: 5. Idźcie na kompromis Zamiast sprzeczać się o najmniejsze kwestie, warto abyście nauczyli się iść na kompromis. To Wam się przyda także w późniejszym, wspólnym życiu. Podczas wakacji łatwiej jest się dogadać, gdy dookoła panuje luźna, beztroska atmosfera. Jeśli Ty chcesz pojechać do pobliskiej miejscowości, aby zwiedzić zabytki, a Twój chłopak zaplanował na ten dzień rozrywki na plaży (np. skutery wodne), to nie musicie się o to sprzeczać. Możecie pierwszą część dnia spędzić na plaży, a po obiedzie pozwiedzać okolicę. Każdy będzie zadowolony 😊. Zobacz także chdzinka 19 maja 2013, 15:32 Hej zbliżają się wakacje więc postanowiliśmy z chłopakiem ze chcemy jechac na miesiąc nad jest z moimi rodzicami którzy nie chcą mi pozwolić. Nie mówią mi tego wprost ale chodzi im napewno o to ze moge zajść w ciąze. Tłumaczyłam im ze jestem odpowiedzialna, nie mam 12 lat ze nie potrzebny jest mi wyjazd z chłopakiem żeby zajsc w ciąze. Rodzice znają mojego chłopaka bardzo długo ponieważ przyjaźnimy się od dzieciństwa. Jak ich przekonać zeby pozwolili mi jechać ?Ja mam 17 lat rocznikowo 18 a on 20 . Edytowany przez 19 maja 2013, 15:32 realme1212 19 maja 2013, 16:42 jak moi nie chcą mi na coś pozwolić to się "obrażam" na nich zazwyczaj to skutkuje ;d Ale na miesiąc to by mnie na pewno nie puścili a jestem w Twoim wieku ;d Zależy od rodziców :( :( :( Dołączył: 2011-05-18 Miasto: Kraków Liczba postów: 1892 19 maja 2013, 16:43 cancri napisał(a):Na miesiąc, to trochę na wakacje czy w celach zarobkowych?Bo nie wyobrażam sobie leżeć miesiąc plackiem na niepełnoletnia, i rodzice za Ciebie odpowiadają, więc jednak mają ostatnie rozmowa i jeszcze raz tak jedziemy na miesiąc będą jeszcze z nami znajomi jedziemy do Mielna w wiemy z czego Mielno słynie :Dz czego? Dołączył: 2010-01-30 Miasto: Kambodżio Liczba postów: 1902 19 maja 2013, 16:56 jej tydzien to duzo, a miesac to dla mnie kosmos :) chyba nawet by mi sie nie chciało :P chyba ze byłby to poczatek znajomosci, najwieksze zauroczenie wtedy wszedzie byle razem ;) ale Wy to nie poczatek ;)rodzice wiedzą ze sypiacie razem ? mysle ze na krótszy termin by sie zgodzili :) A co do ciązy to doskonale rozumiem, moja mama ma to samo ;) sarka162 19 maja 2013, 16:57 hak masz rocznikowo 18 to w sumie nie widzę problemu. Mi rodzice z chłopakiem nie pozwolili jechać jak nie byłam pelnoletnia na wakacje gdzieś daleko ale namioty itp gdzieś w okolicy były. więc im o odległość i czas. Nie wiem Ją bym rizmawiala i tłumaczyła. Jak się boją że z brzuchem wrócisz to pójdź do ginekologa zacznij brać antykoncepcje i będzie spokój. rafalmruk Dołączył: 2011-05-05 Miasto: Jaczkowice Liczba postów: 2880 19 maja 2013, 17:10 realme1212 napisał(a):jak moi nie chcą mi na coś pozwolić to się "obrażam" na nich zazwyczaj to skutkuje ;d Ale na miesiąc to by mnie na pewno nie puścili a jestem w Twoim wieku ;d Zależy od rodziców :( :( :( Jak by moja córka walnęła focha że jej na coś nie pozwoliłem, to by bonusowo dostała jeszcze dodatkową "nagrodę".Tak długo jak za dzieci się odpowiada o nie dba, tak długo niestety rodzic ma ostatnie słowo (i to nie ważne, czy ma 8 czy 18 lat).Idą na swoje - proszę bardzo, można robić co się żywnie podoba. Rodzicom zostaje wtedy tylko ewentualne martwienie się i gaszenie pożarów (bo przecież dziecku i tak na końcu zawsze się pomaga ). Marley88 19 maja 2013, 17:45 Rodzice nie muszą Ci tłumaczyć dlaczego...jesteś ich dzieckiem i się martwią. Nawet jeśli mówisz że jesteś odpowiedzialna i nie zajdziesz w ciąże to może oni po prostu nie dopuszczają do siebie myśli że będziesz uprawiała z nim sex? Staraj się zrozumieć też ich punkt widzenia, a nie tylko to czego Ty chcesz. Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86183 19 maja 2013, 17:55 A serio myślicie, że rodzice boją się, że ich córka będzie uprawiać seks, i to jest to niby największe zagrożenie, podczas miesięcznych totalnie imprezowych wakacji...? GMP1991 19 maja 2013, 17:55 też bym się nie zgodziła puścić dziecka na miesiąc nad morze jeszcze tydzień najwyżej by uszedł ale miesiąc raczej nie Dołączył: 2010-07-21 Miasto: Konin Liczba postów: 6797 19 maja 2013, 18:44 cod3d napisał(a):takie sprawy nie sa do wytlumaczenia :) tylko do wywalczenia lub udowodnienia :) ja musialam o swoje ze wszystkim walczyc, moj mlodszy brat ma juz tylko z gorki, na wszystko mu sie zgadzaja :D Dołączył: 2013-02-05 Miasto: Tarnów Liczba postów: 2080 19 maja 2013, 18:51 rafalmruk napisał(a):realme1212 napisał(a):jak moi nie chcą mi na coś pozwolić to się "obrażam" na nich zazwyczaj to skutkuje ;d Ale na miesiąc to by mnie na pewno nie puścili a jestem w Twoim wieku ;d Zależy od rodziców :( :( :( Jak by moja córka walnęła focha że jej na coś nie pozwoliłem, to by bonusowo dostała jeszcze dodatkową "nagrodę".Tak długo jak za dzieci się odpowiada o nie dba, tak długo niestety rodzic ma ostatnie słowo (i to nie ważne, czy ma 8 czy 18 lat).Idą na swoje - proszę bardzo, można robić co się żywnie podoba. Rodzicom zostaje wtedy tylko ewentualne martwienie się i gaszenie pożarów (bo przecież dziecku i tak na końcu zawsze się pomaga ).zgadzam sie, taka prawda (choć dla niektórych bolesna i trudna do zaakceptowania) Z badań prowadzonych na zlecenie Slowhopa (metoda sprawdzania wiadomości na Facebooku, bo tam zazwyczaj trafiają Wasze prośby i oczekiwania) wynika, że romantyczny wieczór w branży klimatycznych noclegów ma swój sprecyzowany wygląd. I nie jest to ani SPA, ani zamek, ani żaden wypasiony hotel. Chcecie chaty. Najlepiej w środku lasu. Nie wiemy dokładnie dlaczego. Ale możemy się domyślać. Nie wnikamy, dostarczamy i tu dla Was na specjalne żądanie kilka romantycznych chatek i domków. Może się przydadzą. Wiadomo co będzie na pierwszym miejscu. Dom wygląda okazale, ale tak naprawdę przemyślany jest dla 4 osób. W środku sauna, sala do jogi i wygodne łóżka. To jedno z tych miejsc, które wyglądają dobrze i latem, i zimą. To miejsce samo w sobie jest pomysłem na rocznicę. W pobliżu domu znajdują się źródła. Uprzedzamy: zimne jak przedsionek mroźnego piekła. Mają 12 stopni o każdej porze roku. No i Wy, do tego źródła, w szlafrokach. A potem biegiem do sauny i jeszcze tak kilka razy. Potem pyszna kolacja z winem (Gospodarze świetnie gotują, ale sprawdźcie lepiej czy pandemiczne obostrzenia ich od tego nie odwiodły) i weekend petarda. Uwaga - Gospodarze nie mieszkają w domu, więc można się czuć swobodnie. „Położenie (skarpa ze źródłami na dole, które są idealne w zimowy dzień po saunie). Klimat (cisza, przestrzeń, woda, las). Dopracowanie każdego detalu (wyposażenie od rzutnika, po świeże zioła i rozmieszczenie pomieszczeń, gdzie żaden z gości nie przeszkadza sobie, gdy potrzebuje ciszy), a do tego właściciele - którzy spinają to wszystko w całość i nadają niepowtarzalny charakter (bardzo ciepłe, pomocne i miłe osoby). Jedno z niewielu w Polsce tak niepowtarzalnych miejsc. *pogoda idealnie wkomponowała się w czas pobytu - słoneczny, śnieżny weekend (marcowy)” Zdaniem Slowhopa: Tu z małymi pieskami (i po upewnieniu się z Gospodarzami, że nie mają nic przeciwko). Można poprosić o gotowanie. Na dobrą sprawę można by się w tej jurcie zamknąć, wychodzić tylko na śniadania, ewentualnie do balii i z powrotem wracać do łóżka. My zasadniczo jesteśmy za, choć szkoda nam tej bliskości jeziora. Skoro już jest, to warto wykorzystać. Z jedzeniem sprawa jest prosta - nieopodal znajduje się gastronomiczna gałąź działalności gospodarzy i można sobie wyskoczyć coś zjeść. Słabe GSM i żadnego WiFi. Dla nas to brzmi całkiem spoko jak na randkę. „Szukaliśmy czegoś na Pomorzu (czyste powietrze), gdzie on miał być drwalem i strażnikiem ognia, a ona damą, bo miała akurat urodziny - slow weekend w piżamie, tylko jakby luksusowo. I bach - genialne miejsce, z piękną przyrodą, daleko od ludzi, z bardzo dyskretną opieką właścicieli. Komfortowa jurta z widokiem na jezioro, kominkiem, bez wifi (nareszcie). W środku bardzo wygodne łóżko i spora łazienka z widokiem na kołyszące się gałęzie. Na miejscu czekał już, pachnący lasem szlafrok, gotowy przetransportować prosto do kosmicznej w swym kształcie sauny. Oraz stos kocy. Wszystko przemyślane. Sauna i tarzanie się w śniegu oraz wieczór w balii z kieliszkiem wina i obserwowanie gwiazd - po cichu przybijałam sobie piąteczkę za przyjazd do lasu, a właścicielom za ten sprytny koncept. Do tego zapach drewna i lasu iglastego, który można wdychać siedząc rano na tarasie z kawą... I cisza w opcji bez reglamentacji. Dużo ciszy. Były też pyszne śniadania (ryby! twarożek! i jajecznica jak u Mamuni!) i syte kolacje. Dobra kawa. Właściciele troskliwie podeszli do prośby o bezmięsne menu.” Zdaniem Slowhopa: Tylko dla dorosłych. Bez zwierzaków. Ależ tu mamy historię! Dworzec w Prakwicach wybudowano w 1897 roku dla Cesarza Wilhelma II. Miał mu on służyć za letnią rezydencję, kiedy wpadał w te okolice na polowania, ale ploteczki mówią, że z kursu zbaczał i zamiast do lasu wpadał na hrabię Filipa. Zaledwie 24 lata później dworzec przeniesiono do Budwit, gdzie stoi do dziś. Po latach zapomnienia i niszczenia trafił w ręce Magdy i Rafała, którzy od razu zabrali się za jego ratowanie i tak to wszystko wymyślili, by dworzec, nie mniej niż w przeszłości, sprzyjał romantycznym schadzkom. Naszym zdaniem jest tam wręcz bezczelnie pięknie. Domek w staronorweskim stylu (ulubionym stylu architektonicznym cesarza) udało się ocalić niemal w całości. W ogrodzie stoi sauna i balia, w której zaczyna się impreza, a potem rozsmakowane w przyjemności ciało przenosi się do dworcowej łaźni i wanny na nóżkach. Zaszczytu snu można dostąpić w jednej z dwóch sypialni, jedna piękniejsza od drugiej. „Co tu dużo mówić, po przekroczeniu progu opadły nam szczęki i zbierałyśmy je do końca naszego pobytu. Doskonały wypoczynek! Dworzec zachwyca architekturą i wykończeniem, okolica jest piękna i spokojna, a ta ruska bania... No, na pewno wrócimy!” Zdaniem Slowhopa: Okolica- bajka. Wokoło lasy, pola i łąki i sporo pałaców do zwiedzenia. W zasięgu 15 minut można znaleźć się nad jeziorem i uskutecznić piknik, z deserem bez deseru - jak chcecie. I podgrzewana podłoga. No my mamy na nią kilka pomysłów. No i wreszcie Podkarpacie! A tam, cicha, zagubiona chatka i alpaki. Nie może być lepiej. Połączenie miłości i alpakoterapii działa lepiej niż botoks i japońskie rytuały odmładzania twarzy. A! Jeszcze jedno. Do spania jest kołdra z alpaczej wełny i poduszki z gryką. No to mamy komplecik wrażeń i dodajemy w bonusie widok za milion. „Zacisznie, z dala od komercji, pięknie, cudowna atmosfera, intymnie, bezpiecznie. Domek wygodny, urządzony z sercem i gustem. Gospodyni bardzo życzliwa i kochana. Do tego widok pociesznych alpak i towarzystwo sympatycznych piesków i kotków. To wszystko sprawiło, że czułam się jak w bajce a jednocześnie jak u siebie w domu. Szczerze polecam tym, którzy szukają ciszy, spokoju oraz artystycznym duszom.” Zdaniem Slowhopa: Chatka jest nieduża, obok dom właścicielki i nie zabierajcie psów (alpaki!) A teraz pozwólcie, że zajmie się wami Dr. Świerk. Nie jakiś udawany, ale prawdziwy świerk, a w zasadzie dwa, które trzymają ten domek na drzewie. Cud, miód, malina w wykonaniu Agnieszki i Marka, tych od Modrego Ganka, którzy najpierw przestudiowali cały internet a potem własnoręcznie zbudowali najbardziej spektakularną chatę w koronach drzew jaką widziały nasze oczy. I oto co musicie wiedzieć: domek jest na drzewie. To znaczy, że jak wieje to buja, a jak przypadkiem orkan zawita na Wzgórza Dylewskie, to prawdopodobnie trzeba będzie wiać. Ale, hej przygodo, my - jako znani miłośnicy turystyki doświadczeń - wchodzimy w to jak Julia Roberts w rajstopy z wzorkiem. Metraż glampingowy, ale z wszelkimi luksusami, które się da wyczarować na takim kwadracie. Jest prawilny prysznic, a sen wspiera uberwygodny materac i świerkowa aromaterapia- jak to wśród drzew. W prezencie zero wifi i słaby zasięg telefonu, więc przy odrobinie chęci, nawet bez wiatru - może bujać. „W domku na drzewie spędziliśmy najwspanialszy tydzień naszych polskich wakacji. Brak słów aby opisać jak bardzo wspaniałe jest to miejsce. Domek wygląda jakby był na drzewie od zawsze, wykończony z dbałością o każdy detal, niesamowicie przytulny i świetnie zaprojektowany. Jest w nim wszystko czego potrzeba, a całość otacza duży taras z huśtawką i miejscem do wypicia porannej kawy. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem. Rankiem przez duże okna sączą się promienie słońca, nocą można podziwiać gwieździste niebo i księżyc przy akompaniamencie świerszczy. Pobyt tam to była magia. Gospodarze to wspaniali ludzie którzy wkładają w to co robią całe serce. Wszytko jest tak bardzo autentyczne i spójne, że po przekroczeniu bramy człowiek czuje się jak w odwiedzinach u dobrych przyjaciół. Z całego serca polecamy!” Zdaniem Slowhopa: Da radę coś upichcić, ale nie ma takiej potrzeby bo Gospodarze znają się na jedzeniu. Jeśli już zdecydujecie się zejść z drzewa, polecamy koty, konie, masaż i rozmowy z Gospodarzami. Kiedy Kasia - nasza UX masterka, zobaczyła Gniazdowo na Slowhopie to baliśmy się, że się dziewczyna przewentyluje od wzdychania. A przyjaciel Slowhopa Łukasz stwierdził, że to miejsce jest jak świątynia buddyjska. Dajecie wiarę, że to mazowieckie? Myśmy myśleli, że może Tulum, a tu jak w mordę strzelił Mazowsze, nad rzeką Liwiec, niecała godzina drogi od stolicy. Architektoniczny cukiereczek od Bartka i Marty, których znacie już pewnie z Bookworm Cabin. W środku estetyczne szczytowanie: piaskowe wnętrza, kominek i stylowe, drewniane i rattanowe dodatki. Tutaj wizję mamy następującą: rano, kiedy ona leniwe narzuca na siebie jedwabny szlafrok, on w pełnej gotowości serwuje jej szakszukę i świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy. Potem, boso, też w szlafroku, spacer nad rzekę i kąpiel w zieleni. My się w tej scenerii bardzo odnajdujemy. „Bardzo inspirujące miejsce, czy będzie to zima czy lato, warto sprawdzić. Wygląda jakby właściciele włożyli dużo serca w to miejsce. Polecam morsującym, z uwagi na prywatne wejście do rzeki. Będziemy miło wspominać. ” Zdaniem Slowhopa: U sąsiadów kupicie świeże mleko jajka i sery. Prosimy bez zwierzaków. Achtung gastroturyści! Słyszeliście kiedyś o sezamowych jajkach? Nie? To teraz usłyszycie. W Wypisowie wolno biegające kurki są podkarmiane sezamem i stąd ta czarująca nazwa. A tu historia dopiero się zaczyna! Kuchnia na wypasie, doświadczenia orgazmiczne, a do tego: ruska bania, SPA w Kurniku (!), śniadania w sadzie, joga na tarasie, komar w hamaczku, a w sezonie kwitnące pola lawendy. Z okien na piętrze widać wodę, więc można na piechotę, a potem przesiąść się w canoe. Kasia i Marek w siedlisko z 1879 roku tchnęli nowe życie tak pięknie, że czapki z głów. Kurnik przemianowali na SPA, a w miejscu ziemianki zbudowali ruską banię. I teraz Panowie, skupcie się: zwykły kupon do SPA jest passe, teraz liczy się tylko wiejska odnowa biologiczna. Czyli zioła, masaże i naturalne peelingi, najlepiej we dwoje. Warmia, drodzy Państwo, bez zasięgu, wpadajcie. Zdaniem Slowhopa: Można wynająć pokój albo zamieszkać w jednym z dwóch domków. Koniecznie z jedzeniem! A więc pytacie: a co w mieście? Rzadko, ale pytacie. Zwykle stronimy od miejscówek w aglomeracjach, ale dla takich perełek aż zaszczyt zrobić wyjątek. Po pierwsze - willa jest z 1926 r., i od pokoleń należy do rodziny tutejszych gospodarzy. Stoi praktycznie w centrum Krakowa, serio od dworca to rzut kamieniem. Jest otoczona sporym ogrodem w którym można zjeść romantyczne śniadanie (my tak robiliśmy) i nie mniej romantyczną kolację. W środku - magia. Cukierkowa kuchnia, stare pakiety, stolarka z lat 60-tych plus nowoczesne akcenty (każdy pokój ma projektor) i kaaawa. Jeśli kochacie kofeinę, ale na myśl o rozpuszczalnej kawie włosy stają wam dęba - to to jest miejsce dla Was. W każdym pokoju jest zestaw baristy, a na dzień dobry pyszny przelew (nas przywitała nawet szarlotka). My to widzimy tak- najpierw kawka i śniadanie w ogrodzie, potem spacer po sukiennicach albo ogrodzie botanicznym (obok), a wieczorem jakiś romans rzucony na ścianę. I łóżka wygodne- obłędnie. „Przepiękne miejsce ! Cicha, spokojna okolica, idealna na odpoczynek. Pyszna kawa, która czeka już na samym wejściu. Mega sympatyczni właściciele ! To jest miejsce, w którym czujesz się jak w domu. Na pewno jeszcze tutaj wrócimy :) ” Zdaniem Slowhopa: Wspaniale nam było u Moniki i Grześka. Gospodarze włożyli w remont willi całe serce i traktują gości po królewsku. Śniadania to pakiet przynajmniej na kilka dni konkretnego wciągania, a w środku rarytasy… chleb i dżem morelowy śnią nam się po nocach. W temacie romantycznych domków na drzewie nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Znowu Mazowsze, ale tuż przy granicy z Podlasiem i taka chatka pachnąca drewnem plus rzeka pełna ryb w sąsiedztwie. I od razu uprzedzamy: nie spodziewajcie się chatki odciętej od świata, bo ta leży na terenie kilkuhektarowego gospodarstwa, za niemal stuletnim dworkiem, tuż obok spichlerza, drewutni, stajni i kurnika. Domek jest całoroczny, ma stuprocentowe zaplecze sanitarne, piękne okna, łóżko na antresoli, a nawet - kominek. Co tu dużo gadać, o takie kominki na drzewie walczyliśmy! Widzimy się na tym fotelu z kieliszkiem wina w jednej ręce i dłonią ukochanego w drugiej. Tak wyobrażamy sobie jesień życia. I lato zresztą też. W ogóle sumie cały rok. „Świetne miejsce na wypoczynek i doładowanie baterii. Czas płynie tu po prostu inaczej, nie ma pośpiechu, można leniwie patrzeć na płonący ogień i długo celebrować posiłki. Domek jest na uboczu posiadłości, co z jednej strony gwarantuje prywatność, a z drugiej - daje poczucie, że są w pobliżu ludzkie dusze :) Kuchnia jest bardzo dobrze wyposażona; dodatkowo jest możliwość użycia grilla. Sam domek jest pięknie urządzony i bardzo wygodny. Mieliśmy bardzo dobry kontakt z gospodarzem i bedziemy polecać Lesne Echo znajomym. ” Zdaniem Slowhopa: Na drzewie można przyrządzić prosty posiłek, bo jest mini kuchnia. Możecie wziąć pieska a nawet dwa! A tu mamy chatkę z zupełnie innej bajki. Pomyśleliśmy, że część Was może mieć takie romantyczne pragnienie, by cofnąć się wspomnieniami do domu na wsi. Tam gdzie zapach pieca kaflowego, ciasta drożdżowego, ogień strzelający w kominku i ciepło domowego ogniska. Ta stuletnia chata na Podlasiu została poddana solidnej resuscytacji przez Asię - podlasiomaniaczkę. Szacuneczek przekazujemy, bo wyszło pięknie. W środku prawdziwie podlaski klimat, hafty, koronki i odrestaurowane meble. Za drzwiami można spotkać żubra, gdzie nie spojrzeć kryte strzechą dachy, babuszki w kwiecistych chustach, drewniane ławeczki i powietrze prawdziwie puszczańskie. W ogrodzie nadal rosną jabłonie, więc zalecamy dopasować się do otoczenia, zabrać ze sobą haftowaną koszulę nocną i boso, o poranku, w tej koszuli nocnej, jabłka ceremonialnie zrywać. Wiadomo, że na szarlotkę. Do żubrówki. „Inna Bajka to idealne miejsce by poczuć klimat Podlasia. Domek i teren zielony są urządzone z największa starannością o szczegóły. Mam wrażenie, że powinnam pisać wierszem, żeby właściwie oddać odczucia, jakie mam z pobytu w Innej Bajce i Nowoberezowie;) Szczerze polecam to miejsce zarówno tym, którzy preferują stacjonarny wypoczynek jak i tym na rowerach ( ok 6km do tras green velo) czy osobom chcącym zwiedzać atrakcje regionu samochodem. Dziękujemy! ” Zdaniem Slowhopa: Magiczne miejsce na Podlasiu. Jeśli kochacie klimat starych chat - będziecie zachwyceni. Do Hajnówki 6 minut samochodem. Tutaj sami nie wiemy od czego zacząć. Czy od basenu, czy ogrodu usłanego milionem roślin, czy imponującego domu, do którego można wejść od kuchni, jak w prawdziwym amerykańskim filmie. To był kiedyś dom rodzinny, nikt nie projektował tego miejsca jako pensjonatu. Tak się po prostu stało, stąd brak łazienek w każdym pokoju (wcześniej były to pokoje dzieci). Odwiedziliśmy Rose Residence dwa razy: w listopadzie i u schyłku lata i to było jak powrót do miłości sprzed dekady. Na nowo w brzuchu zafurczały nam motyle. W domu regularne hamptons, z kominkiem w centrum i kanapami, w których spokojnie można spędzić życie. A to dopiero początek. Kasia, gospodyni Rose Residence ma bzika na punkcie roślin i jest z zawodu florystką. Zorganizowała tu prawdziwy tajemniczy ogród, wersja Dobroszycka. Jest tyle miejsc wśród zieleni, w których można się skryć, że prawie na pewno dwukrotnie nie zawitacie w to samo miejsce. Polecamy spoczynek pod wierzbą, przy stawie i rzecz jasna - przy basenie. Wskakujcie w szlafroki i pantofle (są na miejscu), spróbujcie śniadania na jednym z trzech tarasów, zasiądźcie w salonie przy kominku i kontemplujcie brzdękającą w tle muzykę. Dla zakochanych w każdym stadium - będzie Wam tam pięknie. Można przechadzać się w szlafrokach po okolicy, nikt Wam tu nie zwróci uwagi. Trochę San Francisco, 1967, wersja z upgradem. „Doskonałe miejsce - cisza, spokój, piękny wystrój i wspaniały ogród z masą miejsc do zaszycia się, świetnie wyposażona biblioteka i przemiła właścicielka, która przygotowuje doskonałe śniadania :) A do tego opcja pogrania w bilard przy dźwięku gramofonu, a w ogrodzie w bule. Będziemy wracać!” Zdaniem Slowhopa: Nie wszystkie pokoje mają prywatne łazienki- od razu uprzedzamy, ale luzakom jak my takie rzeczy nie stanowią. Jeśli dla Was to problem - wybierzcie inne miejsce. Śniadania w wykonaniu Kasi to mistrzostwo. Ten widok nas onieśmiela, a to nie zdarza się często. Przenosimy się w Beskidy, a dokładnie do chatki na zboczu góry Paproć. W romantycznym repertuarze taras i dwie rustykalne wanny z widokiem i ultraromantyczny domek dla dwojga. Jeśli jedyne co Wam się mieści w łazience co prysznic, to docenicie to wiejskie spa. Można w niej spędzić wieczór, nalać chłodnych bąbelków, wywalić na zewnątrz jedną nogę i mieć chwilowo w nosie cały świat. Takie Spa to my rozumiemy, trochę więc poświntuszymy fantazjując o kąpielach na zboczu Paproci. „Planując oświadczyny, szukałem wyjątkowego miejsca, które da nam odrobine prywatności i pozwoli nacieszyć się tym jakże ważnym wydarzeniem, a zarazem będzie klimatycznym zakątkiem blisko natury. Tak oto trafiliśmy do Domu na Wzgórzu Paproć. Jest to cudowne miejsce, z niesamowitym klimatem. Urządzone niecodziennie, tak że zachwyci Was każdy nawet najmniejszy szczegół. Przed domkiem znajduje się wielki taras z przepięknym widokiem na pasmo gór Beskidu Wyspowego. Nic tylko zasiąść z kubkiem gorącej kawy i podziwiać krajobrazy. Gospodarze, Kasia, Mariusz i ich dzieci to niesamowici ludzie. Jeszcze przed przyjazdem, ustalając szczegóły byli bardzo pomocni i otwarci na wiele sugestii. Warto skorzystać z opcji posiłków, które sami przygotowują ze swojskich produktów i dostarczą je Wam pod same drzwi. Jeśli macie ochotę odpocząć od miejskiego zgiełku i naładować baterie, jest to miejsce idealne! Polecamy bez dwóch zdań! Spędziliśmy wspaniały weekend, za co bardzo dziękujemy i do zobaczenia niebawem! ” Zdaniem Slowhopa: Do chatki wejdą nawet cztery osoby, co należy odnotować, bo każdy kocha jak chce i wy też róbcie co chcecie. My wam do sypialni wchodzić nie będziemy. Gospodarze świetnie gotują i pieką własny chleb! Kolejna chatka w lesie, tym razem z wyglądem stodoły. Na zdjęciach nie widać, ale my wiemy, że jezioro jest kilka kroków od domku. A wokół żywej duszy. Adam i Basia (Gospodarze) myśleli, że to będzie znakomity rodzinny domek. Nie spodziewali się, że dom będzie przyciągal pary spragnione spokoju i lasu. No właśnie, tu można śmiało kierować się słowami klasyka "Jedziemy do lasu, narobić hałasu"... „Sauerwald to kawałek raju na ziemi. Niesamowita cisza, totalny relaks i wspaniały odpoczynek na łonie natury. Domek jest cudowny i klimatyczny, a okolica sprzyja niezliczonym spacerom i przejażdżkom rowerowym. Razem z naszym czworonożnym towarzyszem wrócimy tam z pewnością :)” Zdaniem Slowhopa: Tu można z psem! No i można wziąć wędkę - łowisko praktycznie pod samym domem. Samodzielne gotowanie, ale Gospodarze przygotowują kilka niespodzianek. To jest taki maluśki domeczek dla 4 osób, ale warto wiedzieć, że znajduje się nieopodal dużego domu Bezat. Żeby nie było, że nie uprzedzaliśmy. Natomiast okolica - bajka. Warmia i to ta najlepsza jej część. Poza kolacyjkami na zielonej trawce można wybrać się na Lawendowe Pole, wpaść do galerii, odwiedzić tutejszych artystów. Osobiście zaplanowalibyśmy wizytę podczas festiwalu Sztuka w Obejściu we wrześniu, bo wtedy wszystkie tutejsze agroturystyki, galerie i pracownie otwierają drzwi i można poznać fajnych ludzi. Zdaniem Slowhopa: Fajne w bliskości Domu Bezat jest to, że można się załapać na wyżywienie. I to całkiem dobre. Tu też można z psem. No dobra. Pokażcie nam kogoś, na kim to zdjęcie kamiennego młyna nad brzegiem rzeki nie robi wrażenia. Na nas za każdym razem robi, wyobrażamy sobie potem nie wiadomo co. Sam wystrój mocno myśliwski, w środku w zasadzie otwarta powierzchnia, a na dole kominek. Rano robi się ukochanej dobrą jajecznicę i podaje na kocu, nad rzeką, wręczając do jajek stylowy kieliszek szampana z nadzianą na brzeg truskawą. Wiadomo, między ustami a brzegiem pucharu sporo się może zdarzyć, zwłaszcza w tak romantycznym otoczeniu. „Cudowne miejsce! Raj na ziemi! Będziemy tu wracać. Na pewno. Wszystko zgodnie z opisem, ale opis to za mało. Tu trzeba przyjechać. Polecam wszystkim takie perełki.” Zdaniem Slowhopa: Tu można wziąć psa i jest samodzielne gotowanie. Fajne miejsca wokół. Doskonale wiemy jak wygląda romantyczny weekend w Krzywym. Proszę bardzo, opowiemy, co nam szkodzi. Wcześnie rano (około 6.) zaczynają śpiewać ptaki. Żurawie też się drą. My to akurat bardzo lubimy. Robimy sobie kawę, bierzemy pod pachę koc i parujący kubek, a następnie wędrujemy na plażę. Bez obaw. To niecałe 50 metrów. Tam jest huśtawka dla dwojga i ludzie kochani, ile my się na tej huśtawce nagadamy! Potem jest długie śniadanie i planowanie dnia. Plany i tak idą w łeb, bo ostatecznie leżymy w sadzie i pijemy zimne wino. A to jeszcze nie koniec... „Miejsce zdecydowanie magiczne. Czysta natura i piękne widoki. Domek urządzony naprawdę mistrzowsko. Ogród przed domem z wieloma miejscami do zwykłego posiedzenia sobie i odpoczywania na łonie natury. Huśtawka wyglądająca jak ze starego filmu i będąca idealnym miejscem na naprawdę klimatyczne zdjęcia nadaje klimatu całemu ogrodowi. Dwa supy, które znajdują się na wyposażeniu to świetna zabawa. Próbowaliśmy po raz pierwszy i po wielu nieudanych próbach zdecydowaliśmy we dwójkę usiąść na jednym i wiosłować jak na kajaku- to była najlepsza przygoda z całego wyjazdu, zwiedzaliśmy zakamarki jeziora spokojnie pływając na deseczce. Dodatkowo woda w jeziorze jest naprawdę czysta. Na spokojne wieczory w domku zorganizowany jest świetny kącik do kinowych seansów z całkiem sporą kolekcją bardzo dobrych filmów! Polecam dla osób chcących odciąć się od miejskiego biegu i odpocząć na łonie natury. Byliśmy we dwójkę, ale na wyjazd dużą ekipą domek nadaje się idealnie. A dla chcących spędzić czas ze swoją drugą połówką domek i piękna okolica sprzyja naprawdę romantycznym chwilom. My wrócimy na pewno :)” Zdaniem Slowhopa: Można zabrać psa. I zapytać gospodarzy o adresy do fajnych knajp. Znają. I znów Warmia i Mazury. Nie możemy się powstrzymać, spójrzcie tylko na te zdjęcia. Gospodarze robią w branży filmowej i trzeba przyznać, że klei się tu wszystko od mistrzowskiego kadru po kozacką scenografię. Stary, poniemiecki dom wynajmuje się w całości, gdzie się nie rozejrzysz to puszcza. Ta bajka zakończy się romantycznie... „Klimatyczny dom, piękne miejsce w głuszy, świetna energia, urokliwe i dzikie jeziorka, lasy. Dla rodzin, przyjaciół i każdego kto szuka wyjątkowych miejsc. A do tego właściciel to złoty człowiek.” Zdaniem Slowhopa: Można wziąć psa i znamy co najmniej jedną knajpę, którą trzeba odwiedzić na kolację. To jest to kolejne miejsce na Slowhopie, które należy do architektów i jest urzeczywistnieniem ich wizji wypoczynku nad jeziorem. Nam się ta wizja podoba, bo są w niej bose przechadzki nad jezioro i wieczór na takim tarasie, że widzimy tam na stole dwa talerze z włoskim makaronem i lekko oszronionymi kieliczkami z płynem koloru szampana. Zdaniem Slowhopa: 50 metrów do jeziora, dom dla maksymalnie 4 osób, tu bez piesków. No i proszę, prawie samotny domek. To jest Kotlina Kłodzka, więc dajemy słowo, że jest po co wstać z łóżka. Wokół fajne trasy rowerowe, masa do zwiedzania. A popołudniami można zalec na zielonej trawie i pić schłodzony kompot. „Nowy domek urzadzony ze smakiem, cieply, przytulny, idealny dla kazdego! Idealne miejsce gdzie codziennie masz szanse ogladac przechadzajacego sie jelenia lub sarne i ogladac slonce chowajace sie za Gory Stolowe. Miejsce gdzie mozesz napraede odpoczac. Blisko wszedzie: na gorskie szlaki, do Klodzka, do miast uzdrowiskowych, do Czech...” Zdaniem Slowhopa: Można przyjechać z psem. Cena przyjazna i miła. Czy jeśli powiemy, że to jest autentczna, stuprocentowa chata w Warszawie nad jeziorem, to nam uwierzycie? Na dodatek gospodarze, Lila i Marek, to przesympatyczni ludzie i zgodzą się na parę, która planuje w ich chatce zaloty, zaręczyny, tajne śluby, a potem rocznice. Fajny pomysł dla rodziców, którzy marzą o rozłożeniu na drewnianej podłodze stosów kocy i zaleganie przed kominkiem. Zimą czy latem - Staw wymiata. „To miejsce to kosmos :) Za oknem zimno i plucha, i bardzo dobrze, bo można rozpalić w kominku, ugotować coś dobrego, zapaść się w fotel, rozkoszować zapachem olbrzymiej choinki i wsłuchiwać w trzask iskier i deszcz! I bez żadnych skrupułów przedawkować totalny relaks :) Polecam całym sercem!” Zdaniem Slowhopa: Też można z psem. Można też z butelką dobrego wina, a deskę serów zrobić już na miejscu... To był pomysł Kasi, żeby umieścić domki na wodzie w tym zestawieniu. Miała dziewczyna nosa i odpowiednie wyczucie potrzeb. No, bo jak pytacie - romantyczne miejsce, to musimy dać Wam: kominek, szałowe zachody słońca obserwowane z poziomu tarasu, krótki dystans do jeziora na wypadek ochoty na kąpiel bez ciuchów i ten unikalny bonus. Bujanie. Lekkie, niemal niewyczuwalne, ale jak dom jest na wodzie, to nie ma bata - będzie bujać... „Było fantastycznie! Cudowny jesienny weekend. Wspaniały widok, kominek, sauna, klimatyczne wnętrze i cisza! Bardzo miły właściciel, pozwolił pospać dłużej ;) dziękuje i na pewno wrócę!” Zdaniem Slowhopa: Tu raczej bez psa i trzeba wziąć trochę szamki, bo najbliższy sklep 7 km od domów. Znamy piękne miejsce na kolację w okolicy. Gospodarze też znają, warto zapytać. A w Wielkopolsce można się zaszyć w willi w Puszczy Zielonce. Ale. To nie jest zagubiona w Puszczy willa, jak ta w Seksmisji. Tuż obok jest całkiem fajny pensjonat i to jest w zasadzie dobra wiadomość, bo można sobie w taki sposób załatwić kolację z winem. No i nie jest to miejscówka dla wszystkich zakochanych, tylko dla tych, którzy mają środki i fantazję na luksus dla dwojga. My nie bronimy. Tylko rezerwujcie na Slowhopie... „Bardzo polecam, spędziliśmy tu sylwestra w 8 osób. Dom jest naprawdę pięknie wykończony i czysty przede wszystkim. Właściciele wyjatkowo mili i elastyczni a okolica jest piękna, daleko od miasta i szumu. Można tu naprawde wypocząć. Są 2 jeziora z pomostami i wielki las w którym można pospacerować. Dziękujemy bardzo!” Zdaniem Slowhopa: Nad jeziorami i tu niestety bez psów. PODOBAŁO CI SIĘ ZESTAWIENIE? ZOSTAW E-MAIL, A WYŚLEMY CI NOWE. napisał/a: maguss 2010-06-05 00:44 Witam, jak napisałam już w temacie mój chłopak chce jechać na wakacje ze swoimi kolegami. Powiedziałam, że mi się to nie podoba, ale on nalega na swoje. Warto również wspomnieć, że na przykład wczoraj jak mieliśmy możliwość spotkać się wieczorem (bo przez parę dni nie mieliśmy takiej opcji) wolał wyjść z kolegami z piwo. Równie często wychodzi z nimi na kluby. Zaproponował mi co prawda wspólne wakacje w późniejszym terminie, ale mimo wszystko nie wiem co o tym myśleć. Dodam jeszcze, że wiele razy wychodził gdzieś sam, okłamywał mnie, że idzie na urodziny do kolegi, a tak naprawdę były to urodziny koleżanki. Zawiódł moje zaufanie kilka razy. Od jakiś 2 miesięcy jest lepiej, nie wychodzi, zmienił się, ale i tak boję się o te wakacje z kolegami. Co sądzicie o tej sytuacji? Może przesadzam, a może on się nie zmienił tylko chce jechać gdzieś dalej, bo niczego się nie dowiem? Proszę o opinie. Pozdrawiam. napisał/a: Rosaliora 2010-06-05 01:56 Czas spędzany tylko z kolegami nie jest niczym złym -tak samo wakacje, jeżeli nie cierpi na tym Wasz związek i na pierwszym miejscu jesteś Ty. Jeśli jednak dochodzą do tego kłamstwa i krętactwa to trudno jest zaufać i nie wiem czy warto. Jezeli facet jest w porządku, to taki męski wyjazd nie jest niczym złym, ale jeśli ma już coś na sumieniu, to sprawa wygląda nieco inaczej. Być może te kłamstwa nie wynikały z tego, że z chciał Cię zdradzić, ale np. nie chciał Cię martwić (wyjątkowo denerwujące i typowo męskie tłumaczenie kłamstwa!). Nie rozumiem, dlaczego nie mogliście razem pójśc na te urodziny? Rozumiem męskie wyprawy w góry, na żagle, na piwo -ale na imprezy chodzi się razem. Kłamstwo wszystko burzy i bardzo trudno jest zaufać komuś, kto już nnas okłamał. Powiedz mu, że sam w sobie wyjazd z kumplami nie jest problemem, ale problemem jest to, że już Cię okłamał i trudno jest Ci w takiej sytuacji zaufać. Prawda jest taka, że w związku wiele rzeczy trzeba sobie wypracować -w tym zaufanie. Ktoś kto okłamuje swpojego partnera nie moze mieć później do niego żalu, że ten nie czuje się bezpiecznie i nie ufa. Nie wiem co powinnaś zrobić, ponieważ nie znam Twojego faceta. Jeden facet na takim wyjeździe będzie sie zachowywał w porządku i tak się stęskni za swoją ukochaną, że nie będzie się mógł doczekać powrotu, a inny wykorzysta okazję. Czas spędzany osobno nie jest niczym złym i odświeża związek, ale wszystko zależy od tego, jak dany człowiek do tego podchodzi i jaki ma charakter oraz na ile jest wierny wyznawanym przez siebie wartościom (oraz jakie to wartości). Wiele zależy też od tego, jak bardzo facet jest podatny na wpyw kolegów i na ile Ty czujesz się bezpiecznie w Waszym związku. Jak pojedzie, to Ty jedź z koleżankami (najlepiej w tym samym czasie). napisał/a: maguss 2010-06-05 21:56 Dziękuje za odpowiedź. Co do tych kłamstw to jest podobnie jak napisałaś; nie chciał mnie martwić. Ale ja uważam, i powiedziałam mu, że wolę wiedzieć prawdę, bo i tak prędzej czy później się wszystkiego dowiaduje. Rozmawiałam z nim o tym i od tej pory wszędzie wychodzimy razem i mówi mi o wszystkim. Myślę, że on też widzi pozytywy w tym. Jak wiem o wszystkim od początku, to mówię okey, piszę do niego, na następny dzień opowiada mi co robił z kolegami i życie toczy się dalej, a nie ciągłe kłótnie o to co robił i gdzie był. On mówi, że chce jechać tylko z kolegami, bo będą pić, palić, nie chce żebym to widziała. Jedzie tam po to, żeby się bawić, wygłupiać. Jak zapytałam o dziewczyny ewentualnie poznane, powiedział, że ja jestem jego jedyną dziewczyna i nie w takim celu on tam jedzie. Nie wiem co o tym myśleć. A jak na przykład powiedziałam, że chce gdzies iść sama w spódniczce to od razu halo, bo w spódniczce mogę chodzić tylko jak jestem tylko z nim. Czuję się przy nim dobrze, bezpiecznie, dba o mnie, często się spotkamy, sam o te spotkania zabiega. Może nie powinnam bardzo się oburzać o ten wyjazd. napisał/a: Rosaliora 2010-06-05 22:35 Tak... kłamstwo wszystko komplikuje i niszczy. Dobrze, że z nim rozmawiałaś na ten temat. Wyjazdy same w sobie nie są złe -wszystko zależy od ludzi. Np. mój facet czasem wyjeżdża w góry tylko z kolegami i jest wszystko ok. Tak jak u Ciebie, przed naszym wyjazdem na wakacje on jedzie na trochę ze swoim przyjacielem, a ja w tym czasie mam zamiar spędzić czas z żoną jego przyjaciela. I to jest lepsza kolejność niż odwrotna -Twój facet na wyjeździe z kumplami będzie myślał o wakacjach z Tobą, a gdyby jechał z nimi po Waszych wczasach, to na Waszym urlopie myślałby o wakacjach z kumplami ;) Niech się chłopak stęskni, doceni Kim dla niego jesteś i jeździe sobie potem razem. Bardzo często podczas takiej rozłąki mężczyźni uświadamiają sobie jak wielka jest ich miłość do ukochanej. Jeśli on jest w porządku, nie zabraniaj mu, a wiele zyskasz w jego oczach. Kiedyś czytałam o historii podobnej do Twojej: chłopak chciał wyjechać na wakacje z kumplami. Dziewczyna nie robiła problemów, puściła go i życzyła mu dobrej zabawy. Podczas pierwszego dnia urlopu nie myślał o niej, bo zbyt był zajęty wygłupami z kolegami, ale już drugiego dnia zaczęło mu jej strasznie brakować i w pozostałe dni strasznie tęsknił i nawet gdy np. coś tam jedli to zastanawiał się czy jego dziewczynie by to smakowało itd. Podczas tego wyjazdu zrozumiał jak bardzo ją kocha i jak mu jej brakuje -jakiś czas potem oświadczył się. Wszystko zależy od człowieka -jedni na takich wyjazdach nie robią nic złego i naprawdę chodzi tylko o czas spędzany tylko z kumplami, a inni wykorzystują sytuację. Ale ci drudzy nie potrzebują wyjazdu żeby nagrzeszyć. Taki wyjazd to czasem niezły sprawdzian dla związku. Dojrzały związek, w którym ludzie naprawdę się kochają nie ucierpi na takiej rozłące (a może to nawet odświeżyć relacje), ale związek, w którym nie ma miłości może się rozsypać. To wszystko zależy, nie ma reguły. A co sądzisz o tych kolegach? Czy znasz ich i czy oni mają dziewczyny? napisał/a: maguss 2010-06-05 23:49 Kilku znam, bo są to koledzy mojego chłopaka, z którymi on często przebywa. Jadą chyba w 8 osób, z czego oprócz mojego chłopaka tylko 1 ma dziewczynę. Nie wiem jeszcze jak ona zareaguje na taki wypad jej chłopaka. Znam 4 z tej 8 i 3 jest naprawdę spoko, mają śmieszne ale inteligentne żarty, wszyscy studiują na uniwersytetach, nie są to jakieś chłopaki z podwórka. Sądzę, że moje obawy wynikają z tego, że w przeszłości kilka razy mnie oszukał i po prostu boje się o to, że mnie nic nie powie, a w rzeczywistości będzie coś kombinował. Bo nie bronię mu wyjazdu z kumplami, ale obawiam się jego postępowania tam. napisał/a: Rosaliora 2010-06-06 19:57 Rozumiem Cię i na pewno lepiej by było, aby większość z nich miała dziewczyny. Ale jeżeli on poważnie traktuje Wasz związek i Ciebie to nie zrobi nic głupiego. A jeżeli jest zdolny do zachowań, które są nie w porządku wobec Ciebie, to i tak będzie w ten sposób postępował -niezależnie czy z nimi wyjedzie, czy nie. Dobrze by było, abyście przed wyjazdem odbyli rozmowę, podczas której ustalilibyście wspólne granice i porozmawiali o tym, co czujesz i czym się niepokoisz, oraz dlaczego tak bardzo mu zależy na tym wyjeździe. Masz racje z tym kłamstwem -kłamstwa niesamowicie niszczą związki. Może umów się z tą dziewczyną, może też wyjedź z jakąś koleżanką? Naprawdę bardzo trudno powiedzieć jakie intencje ma Twój chłopak i co zamierza tam robić. A na jak długo mają jechać? Ile on ma lat? Jak długo jesteście razem? napisał/a: maguss 2010-06-07 14:55 Mają jechać na tydzień, oboje mamy po 20 lat, razem jesteśmy 1,5 roku. Oczywiście, że jeśli wyjazd dojdzie do skutku porozmawiam z nim o tym co czuję do niego, jak odnoszę się do tego wyjazdu, chce żeby znał moje obawy, aby kiedyś mi nie powiedział, że on nie wiedział, że coś co zrobił mnie rani. Myślę też o tym, aby zaproponować mu, że on jedzie z kolegami na tydzień, a za to ja w czasie wakacji pojadę sobie gdzieś z moimi znajomymi bez niego. Uważam, że jest to uzasadnione. Pytałam go już dlaczego chce z nimi jechać tam sam na tydzień. Odpowiedział mi, że chce tam jechać sam, bo będą sami faceci, będą pić i palić, a wie, że mi to trochę przeszkadza. Powiedział, że jeśli ten wyjazd ma zachwiać naszym związkiem to zabierze mnie ze sobą, ale ja wolę tą opcję, że on jedzie sam, za to ja mam możliwość w ramach rekompensaty wyjazdu gdzieś sama ze swoimi znajomymi. napisał/a: Rosaliora 2010-06-07 19:24 Masz rację -porozmawiaj z nim, aby tak jak mówisz nie było takiej sytuacji, że powie Ci że nie wiedział, że coś co dla niego nie jest problemem, Ciebie rani... To, abyś Ty mogła w tym czasie jechać gdzieś ze swoimi koleżankami jest oczywiste i logiczne. Ale gdybyś miała jechać w mieszanym towarzystwie to już mogłoby mu się to nie podobać (tak jak Tobie nie podopdałoby się w odwrotnej sytuacji, gdyby jechał z kolegami jak i koleżankami). Nie pozwól sobie na sytuację, że on pojedzie z kolegami, a Tobie nie wolno będzie pojechać z koleżankami. Jeśli sam jedzie, nie powinien Tobie robić problemów... A później będziecie mieli wspólne wakacje :) napisał/a: 0sweetness0 2012-10-27 21:55 Jeśli mu ufasz puść go ,ale poproś aby obiecał ,że jakby coś przeskrobał ,żeby ci o tym powiedział ,bo jak dowiesz sięz innego źródła to będzie koniec ,bo najważniejsza jest nawet najboleśniejsza prawda niż słodkie kłamstwo :) _____________ Moda - Odkrywaj i zbieraj swoje inspiracje z napisał/a: derkez 2012-11-21 12:57 ja bym sie nie zgodzila nigdy by moj facet jechal beze mnie:) napisał/a: anjabro 2013-10-06 20:09 Problemem raczej nie jest to,że Twój facet wyjeżdża na wakacje z kolegami, ale szczerość w Waszym związku. Jeżeli on Cię okłamuje to jak możesz mu ufać? Ja akceptuję znajomych mojego faceta i wiem, że ma on zarówno czas dla mnie jak i dla nich- w ten sposób każda ze stron jest zadowolona. napisał/a: Anna_N 2013-10-07 14:43 Jeżeli mu ufasz bezgranicznie to niech jedzie :) Ja teraz już bym pusciła swojego chłopaka na takie wakacje ale wcześniej zdarzało się, że zawodził moje zaufanie i wtedy nie pozwoliłabym mu jechać !

wyjazd z chłopakiem na wakacje